Przyjaciele

Anna Dymna

Anna Dymna fotoKażdy człowiek, w skrytych marzeniach, pragnąłby zawsze być młody, zdrowy, piękny i bogaty. To zrozumiałe - unikamy więc tematów związanych ze śmiercią, bólem albo kalectwem.

Niektórzy ludzie, widząc osobę na wózku, o kulach, z porażeniem mózgowym, często - odruchowo – odwracają głowy… Boją się kontaktu
z cierpieniem i niepełnosprawnością. Nie wiedzą, jak rozmawiać, jak pomóc. Ten strach buduje bariery. Osoba niepełnosprawna czuje się przez to odrzucona, gorsza. Zamyka się w swoim rozgoryczeniu i samotności. Jakże często stoimy obok siebie opancerzeni i najeżeni, nie dając sobie szansy na poznanie. A przecież naprawdę jesteśmy sobie nawzajem potrzebni.
 

Mam wielu bardzo cierpiących chorych, niepełnosprawnych Przyjaciół. To właśnie oni pokazali mi, jak niezwykłą istotą jest człowiek; potrafili zwyciężyć swój ból, pokonać ograniczenia kalectwa - znaleźli w sobie ogromne siły, radość i prawdziwe wartości. Przyjaźń z nimi zmieniła moje życie, nadała mu nowy wymiar i sens. Ci ludzie pokazali mi, jak piękny jest świat i jaką szansę daje człowiekowi każda chwila.
Zrozumiałam, że choroba albo kalectwo nie musi i nigdy nie powinna odbierać prawa do normalnego życia: do nauki, do pracy, do radości. Osoba niepełnosprawna jest przede wszystkim zwyczajnym człowiekiem, który, tak jak każdy, marzy, pragnie, kocha, cierpi, ma talenty i ambicje. Ale nie może być sama. Potrzebuje uśmiechu, życzliwości, czasem zwykłego podania ręki, pomocy…. jak każdy człowiek. Wtedy potrafi uwierzyć w siebie
i przekracza niemożliwe.
Jasiu Mela powiedział mi kiedyś, że dla cierpiącej, załamanej osoby najważniejsze jest to, by ktoś jej zaufał, uwierzył w jej możliwości i wskazał „biegun” do zdobycia. Wtedy uruchamiają się siły, radość i chęć do życia.
 
Niektórzy moi niepełnosprawni Przyjaciele, bez nóg, rąk, przykuci do wózków, zamknięci w sparaliżowanych ciałach, uprawiają sporty, wychowują dzieci, kochają, pracują i są szczęśliwi. Niestety, nie wszyscy. Są i tacy, którzy osamotnieni, bezradni, zrozpaczeni żyją w nędzy i beznadziei na obrzeżach naszego życia. A przecież czasem nawet drobny gest może komuś odmienić los.

Gdy sprawiamy, że na twarzy cierpiącego człowieka pojawia się uśmiech, wokół nas robi się jaśniej. Bądźmy więc razem i zmieniajmy nasz świat na lepszy i piękniejszy.
Podpis Anny Dymnej


Anna Dymna jest założycielką działającej od 2003 r. fundacji „Mimo wszystko”, której ideą jest wyrównywanie szans pomiędzy ludźmi niepełno- i pełnosprawnymi oraz pokonywanie barier istniejących między ich światami.

Logo Fundacji Mimo Wszystko


Marek Kamiński

Marek Kamiński foto"Myślę, że to głowa, a nie nogi dochodzi na biegun. Dlatego nigdy nie myślałem o Jaśku Meli jak o osobie niepełnosprawnej. Był partnerem wyprawy, który wymagał specjalistycznych przygotowań. Staram się myśleć o osobach niepełnosprawnych w kategoriach ludzi, którzy posiadają prawie nieograniczone możliwości i którzy mają prawo nie tylko do marzeń, ale przede wszystkim do ich realizacji. Uważam, że powinniśmy ich do tego inspirować i pomagać im w tym.
Człowiek jest tym, co daje innym.
Często jest tak, że stajemy się takimi, jakimi się sami postrzegamy. Jeżeli będziemy wytrwale i odważnie podążali za marzeniami, to mimo ograniczeń, przeszkód i trudności damy losowi szansę, aby pozwolił nam dojść na własne Bieguny".Podpis Marka Kamińskiego

Marek Kamiński jest założycielem fundacji „Marek Kamiński Foundation”, której celem jest organizacja wypraw, wspieranie eksploracji rejonów polarnych oraz innych miejsc na kuli ziemskiej, propagowanie polarystyki i ekologii, ale również organizowanie pomocy dla dzieci ze szczególnym uwzględnieniem dzieci z domów dziecka, z rodzin zagrożonych oraz dzieci niepełnosprawnych, a także cierpiących na szczególnie uciążliwe lub nieuleczalne choroby.

Logo Fundacji Marka Kamińskiego